WHY STOP? Read in the English

Ostatni krzyk ludzkości ?

Wszyscy wiedzą, że ocieplanie się klimatu na Ziemi jest niebezpieczne. Od wielu lat ten temat jest poruszany przez gazety i z czasem nieco wyblakł. Roztapiające się połacie lodu na biegunach są przecież tak daleko . Ja na przykład lubię ciepło i jeśli mijająca zima była najcieplejszą w ostatnich latach, to mi sie to nawet podoba-tak twierdził jeden z forumowiczów.Przyznam się szczerze, że o ile sprawa zbliżającego się przebiegunowania Ziemi wydawała się przerażająca, to „efekt cieplarniany” powodował u mnie nikłe emocje. Od dawna ukazywały się na ten temat dziesiątki artykułów w gazetach, a „niepokój o przyszłość” związany z efektem cieplarnianym był żelaznym punktem wypowiedzi kandydatek na Miss World, co stało się wręcz rytuałem. Tak było, ale… zmienił to podejście do ochrony naszego wspólnego dobra - Al Gore! Dopiero obejrzenie wykładu byłego wiceprezydenta USA w rządzie B.Clintona zmieniło moje pojęcie o tym, co tak naprawdę oznacza 16 stopni Celsjusza powyżej zera w połowie stycznia w Warszawie (a tak było w tym roku nie przez przypadek!) Lodowiec

Film „An Inconvenient Truth” czyli „Niewygodna Prawda” wstrząsnął wieloma ludźmi do głębi. Al Gore przez kilkadziesiąt lat zbierał materiały dotyczące zmian na Ziemi . Przez półtorej godziny opowiada nam swoją historię zmagań o ukazanie prawdy na temat zagłady, którą szykuje sobie ludzkość poprzez nonszalanckie wykorzystywanie naturalnych zasobów Ziemi. Cały film to po prostu wykład Gore`a, który wygłosił na jednej z amerykańskich uczelni.Amerykańska Akademia Filmowa postanowiła uhonorować ten film nagrodą Oskara i przyłączyć sie do walki o przyszłość ludzkości rekomendując film który powinien on być „lekturą obowiązkową” dla wszystkich, którzy potrafią na świat spojrzeć obiektywnie i z szarszej perspektywy niż własne podwórko..
W wykładzie Gore uzmysławiał słuchaczom na czym polega jego misja i czym powinien interesować sie kazdy mieszkaniec ziemi,która jest naszym wspólnym dobrem i domem.

Zgodnie z jednym z czarnych scenariuszy globalne ocieplenie wyzwoli proces sprzężenia zwrotnego, w wyniku którego emisja dwutlenku węgla będzie rosła, tym samym zwiększając efekt cieplarniany.¾ powierzchni Ziemi zajmują oceany. Ze względu na ich olbrzymią bezwładność cieplną, dotychczas zachodzące tam zjawiska (pomijając może zanik lodów Arktyki,który ostatnio topi się coraz szybciej) przebiegały bardzo powoli. Tymczasem zmiany w oceanach już się zaczęły, a ich następstwa mogą być bardzo poważne właśnie z powodu bezwładności,i nie chodzi tu o podnoszenie się poziomu oceanów i mórz grożących zatopieniem nizej położonych terenów miast,czy zmiany prądów morskich których wpływ na klimat np.zachodniej Europy jest olbrzymi(Golfstrom) !… Coraz cieplejsze oceany zaczną uwalniać dwutlenek węgla (wraz ze wzrostem temperatury zmniejsza się rozpuszczalność tego gazu w wodzie), podobnie topniejące obszary wiecznej zmarzliny zaczną wytwarzać większe ilości CO2 na skutek zwiększenia aktywności biologicznej. Podwyższona temperatura doprowadzi do zwiększonego wysychania materii organicznej, która stanie się łupem bakterii – w efekcie rozkładu powstaną kolejne porcje dwutlenku węgla. Susze mogą spowodować kurczenie się obszarów wegetacji roślinnej, które są głównym (obok oceanów) pochłaniaczem CO2. Na dnie oceanów znajdują się klatraty – struktury krystaliczne wiążące metan, gaz o właściwościach cieplarnianych. Ewentualne naruszenie równowagi klatratów przyczyni się do zwiększenia efektu cieplarnianego.
Woda o większej temperaturze gorzej rozpuszcza gazy. Może to prowadzić do odtlenienia wód mórz i oceanów,woda ciepła jest lekka, a zimna gęsta – wzrost temperatury powierzchniowej warstwy wody prowadzi do jej separacji z warstwą głębinową. Im różnica temperatur jest większa, tym słabiej mieszają się ich wody. Tymczasem zimne wody oceaniczne niosą ze sobą składniki odżywcze dla planktonu żyjącego w nasłonecznionych wodach powierzchniowych. Zmniejszenie ich dostępności powoduje spadek populacji planktonu.
A większa koncentracja CO2 w atmosferze skutkuje rozpuszczaniem się tego gazu w wodzie. To właśnie oceany są głównym miejscem absorpcji i usuwania CO2 z powietrza. W rezultacie następuje wzrost kwasowości (obniżenie pH) wody. Zmiany kwasowości wody (wymieranie planktonu o wapiennej strukturze)) oraz spadku ilości planktonu równa się zaburzeniom mechanizmów usuwania CO2 z powietrza. Mało kto wie że to plankton jest największym środkiem na usuwanie dwutlenku węgla z przypowierzchniowych warstw wody, a w rezultacie– z atmosfery. Małe żyjątka pobierany z wody węgiel wbudowują w swoje organizmy. Plankton żyje krótko, a umierając opada na dno oceanu, w ten sposób usuwając nadmiar CO2 z powietrza. Kiedy w wyniku odtelenienia, zmniejszenia dostępności składników odżywczych i wzrostu kwasowości wody populacja planktonu spadnie, osłabieniu ulegnie mechanizm usuwający z atmosfery nadmiar CO2, którego ilość zacznie wzrastać jeszcze szybciej, przyczyniając się dalej do osłabienia mechanizmów usuwania CO2 z powietrza. To jest dodatnie sprzężenie zwrotne.

Wszystkie te czynniki ściśle wiążą się ze sobą: trudności z wodą, dotykające ponad miliard osób, spowodowane są zarówno wzrostem temperatur, erozją gleb, eksplozją demograficzną, jak i zanieczyszczeniem zasobów. Dostępność wody jest z kolei jednym z czynników decydujących o ilości upraw zielonych, które przetwarzają światło słońca na energię skumulowaną w roślinach (przy okazji pochłaniany jest dwutlenek węgla). Potencjał fotosyntetyczny zależy także od jakości gleby i warunków klimatycznych. Szacuje się, że do połowy obecnego stulecia Ziemia osiągnie pułap produkcji roślinnej…..
Lodowiec
Jared Diamond, znakomity amerykański biolog z University of California w Los Angeles, w książce „Collapse. How Societies Choose to Fail or Succeed” (Upadek. Jak społeczeństwa wybierają rozwój lub porażkę) przekonuje, że z historii można wyciągnąć zasadniczą lekcję. Człowiek – niezależnie, czy żył zorganizowany w wyrafinowanych cywilizacjach, czy we wspólnotach plemiennych –w większości przypadków doprowadzał do degradacji natury. Rezultatem było zaś zazwyczaj załamanie się podstaw bytu prowadzące do wojen, głodu i w końcu upadku cywilizacji. Historia uczy, że obecność ludzi wiązała się z powtarzającymi się zagrożeniami: zniszczeniem lasów i zasobów wody, erozją gleby, wybiciem zwierzyny łownej i ryb, wprowadzeniem obcych gatunków do środowiska, liczebnym wzrostem populacji. Dziś, w XXI w., dochodzą jeszcze cztery czynniki: zmiany klimatu wywołane przez człowieka, kumulacja substancji toksycznych pochodzących z przemysłu, wyczerpanie zasobów energetycznych i wyczerpanie potencjału fotosyntetycznego Ziemi.Wiele cywilizacji historycznych podpisało wyrok śmierci już w okresie największego rozkwitu. Zginęły, bo odpowiednio wcześniej nie rozpoznały zagrożenia i nie przystosowały się do zmiany. Czy już teraz mamy do czynienia z początkami nadchodzących katastrof,czy to dopiero preludium,bo czymże nazwać fakt że w ciągu ostanich 14 lat dziesięciokrotnie notowano najwyższe temperatury roku,Zdaniem wielu klimatologów, wpływ tego scenariusza na zmiany pogodowe obserwujemy już dziś w postaci takich anomalii jak huragan Katrina, który zdemolował Nowy Orlean i kosztował USA co najmniej 120 mld dol., lub największy odnotowany kiedykolwiek huragan – Wilma, który w październiku 2005 r. spustoszył Karaiby. Czy mamy czekać, aż rozstrzygnie historia, czy też, jak w przypadku ozonu i freonów, podjąć działania w jedynym dostępnym człowiekowi obszarze – redukcji emisji CO2?Już widać, że w Stanach Zjednoczonych to właśnie przemysł zaczyna przekonywać do działań proekologicznych, widząc w tym pole dla innowacji i kreowania nowych rynków,widząc w tym nowy interes,co jest normalne patrząc przez pryzmat ekonomii,całe szczęscie ze ten kierunek już nie dewastuje środowiska. Przemysł węglowy liczy na przykład, że obciążenie emisji CO2 podatkiem podniesie opłacalność nowoczesnych technologii przeróbki węgla,jak choćby m.in. gazyfikacji i upłynniania,co kreuje nowe trendy w energetyce. Tak jak ograniczenie użycia freonu zachęciło do wynalezienia alternatywnych substancji i urządzeń.
W 1997 w Kioto został podpisany protokół o zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych. Na mocy tych porozumień i późniejszych poprawek Unia Europejska wprowadziła w 2005 r. limity emisji CO2 dla tysięcy zakładów przemysłowych oraz otworzyła rynek umożliwiający handel niewykorzystanymi kwotami. Podczas ostatniego marcowego szczytu UE w Brukseli zapadły decyzje, by obniżyć emisję CO2 o 20 proc. do 2020 r. Rząd Wielkiej Brytanii chce samodzielnie iść jeszcze dalej . Brytyjski ekspert sir Nicholas Stern ogłosił, że jeśli nie będziemy przeciwdziałać degradacji atmosfery, już wkrótce globalny PKB będzie z każdym rokiem malał o 5 proc..Z kolei Amerykanie cały czas stawiają opór przed ratyfikacją protokołu z Kioto(od 2007 administracja G.W.Busha radykalnie zmienia pogląd w tej kwestii-przyp.autora).Z tym stanowiskiem rządu federalnego nie zgadzali się jednak burmistrzowie największych miast i niektórzy gubernatorzy,którzy z własnych środków finansowali działania chroniące środowisko zarządzanych przez nich stanów, a kilkanaście stanów chce dobrowolnie ratyfikować protokół z Kioto !!
Tylko w ciągu trzech kwartałów 2006 r. firmy inwestycyjne wyłożyły pół miliarda dolarów na wsparcie nowych „zielonych” przedsiębiorstw z Krzemowej Doliny.
Pojawiły się już przestrogi, że możemy być świadkami nowego inwestycyjnego balona, bo sektor energetyczny ogarnęła prawdziwa gorączka,porównywalna do gorączki internetowej z początku naszego wieku. Przewiduje się, że tylko wydatki na instalacje baterii słonecznych i siłowni wiatrowych w USA wzrosną z 17 mld dol. obecnie do 85 mld w 2010 r.Tony Blair w liście do przywódców Unii Europejskiej napisał, że zostało nam 10–15 lat, aby przestawić się na nowe tory i ocalić Ziemię przed nadciągającą katastrofą. Anne Lauvergeon, europejski autorytet w dziedzinie energetyki, uważa, że na podjęcie niezbędnych decyzji mamy nie więcej niż 5 lat. Nie ma dziś chyba międzynarodowego spotkania o charakterze politycznym czy gospodarczym, gdzie by o tym nie rozmawiano. Prof. Mario Monti, były komisarz UE, mówiąc o dzisiejszych priorytetach Unii, wymienił w kolejności: ochronę klimatu, imigrację, przestępczość, terroryzm, tworzenie miejsc pracy (znamienne: klimat – pierwszy, terroryzm –czwarty). Zahamowanie zmian ziemskiego klimatu zostało bowiem połączone z kwestią bezpieczeństwa energetycznego. Głównym źródłem emisji gazów cieplarnianych są tradycyjne paliwa: ropa, gaz ziemny, benzyna, węgiel. Zatem nie może być skutecznej walki z efektem cieplarnianym bez ograniczania emisji (zwłaszcza dwutlenku węgla) w obecnie istniejących instalacjach energetycznych i przemysłowych, bez wykorzystania nowych odnawialnych źródeł energii, zmniejszenia zużycia ropy naftowej i (uwaga!) powrotu do energetyki jądrowej, jedynej, która mogłaby skutecznie zastąpić „brudne” elektrownie węglowe, gazowe i olejowe. Jedynej, która jest konkurencyjna ekonomicznie, nawet wobec węgla; a przez łatwość składowania dużych zapasów paliwa zapewnia długotrwałe bezpieczeństwo energetyczne. W dzisiejszym świecie ekspansja (proliferacja) energii jądrowej wymaga jednak restrykcyjnego nadzoru międzynarodowego.
Tornado
Eksperci komentujący raport o groźbie globalnego ocieplenia są dość zgodni, że nie poradzimy sobie ze zmianami klimatu bez powrotu do energetyki jądrowej, która dziś dostarcza 16 proc. światowej energii elektrycznej, a do 2050 r. powinna swoje moce co najmniej potroić.
Niedawno na spotkaniu grupy G8 w St. Petersburgu postanowiono poprzeć Światowy Program Energii Nuklearnej GNEP, który przewiduje m.in. wspólne prace nad rozwojem reaktorów tzw. czwartej generacji, nie tylko w pełni bezpiecznych dla środowiska i odpornych nawet na uderzenie broni jądrowej, ale także odpornych na próby wykorzystania militarnego. G8, składająca się w większości z krajów dysponujących energetyką jądrową, zaakceptowała także mechanizm handlu materiałami i urządzeniami nuklearnymi. To dostawcy, w ramach tzw. zamkniętego cyklu, dostarczaliby wszystko co niezbędne do budowy i eksploatacji elektrowni oraz odbieraliby odpady – pod surowym nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.W każdym z tych punktów trzeba się liczyć z ogromnymi problemami technologicznymi, finansowymi, psychologicznymi, politycznymi. Zmiana modelu energetycznego, na którym zbudowana została współczesna cywilizacja, jest więc projektem rewolucyjnym. Ta rewolucja, jak każda, ma przy okazji obalić stare fortuny i stworzyć nowe.
Wraz z ogłoszeniem raportu o możliwej globalnej katastrofie klimatycznej rozpoczęła się wojna o nowy gospodarczy i polityczny podział świata.Wraz ze zmniejszeniem emisji CO2 zwiększyć się musi efektywność energetyczna naszej cywilizacji. To oznacza, że do oświetlenia tej samej liczby domów i napędzania tej samej liczby samochodów potrzeba będzie mniej ropy, gazu i węgla. Jednocześnie na skutek przyspieszonego rozwoju nowych technologii powstaną sprawniejsze systemy energetyczne i efektywniejsze środki transportu, co w rezultacie sprawi, że będziemy na nie mniej wydawać. A, być może, uratujemy cywilizację i nauczymy się podejmować polityczne działania na globalną skalęna podst.www.klimatdlaziemi.pl,www.cire.pl,www.polityka.pl,www.wwf.com,D.Yergin-The Prize: the Epic Quest for Oil, Money and Power” (Cera),

Tags:

4 komentarze do “Ostatni krzyk ludzkości ?”

  1. stop propagandzie:

    22 sierpnia 2008 @ 09:05

    Film Gore’a to jedna wielka manipulacja - jak dobrze zrobiona - widać po powyższym. Tym którzy wierzą ślepo w tę bujdę zwaną ‘globalnym ociepleniem’ polecam inny film, autorstwa BBC: “The great global warming swindle” który pokazuje nie tylko postawy naukowców przeciwnych tezom narzucanym w tym filmie, ale także triki socjotechniczne zastosowane w filmie Gore’a oraz parę innych niepokojących rzeczy, które leżą u podstaw teorii zwanej ‘globalnym ociepleniem.

    Podsumowując stan ludzkiej wiedzy na dziś nt. oddziaływania ludzi na planetę: nasza działalność MA TAK MINIMALNY WPŁYW NA GLOBALNY EKOSYSTEM, że nie jesteśmy w stanie zdestabilizować naszymi środkami równowagi przyrody. A to, że klimat na ziemi ma wahania temperatury wie chyba każdy z lekcji geografii ze szkoły podstawowej.

    ps. zapytajcie ludzi na zachodzie, czy pamiętają jak w latach 70 i 80tych straszono ich globalnym oziębieniem…

    SKOŃCZCIE Z NAIWNYM PRZYJMOWANIEM CUDZYCH ROJEŃ ZA FAKTY!!!

  2. anon:

    22 sierpnia 2008 @ 17:23

    Akurat BBC nie przytaczałbym tutaj jako jakiegokolwiek autorytetu kiedy niedawno na jaw wyszło, że przez kilka lat BBC “przekręcało” na grubą kasę telewidzów biorących udział w teleturniejch poprostu ich okłamując. Do tego dochodzą skandale, w których ujawniano jak dziennikarze BBC płacili ludziom za mówienie nieprawdy - wszystko po to by reportaż był ciekawy !!!

  3. Micz:

    18 września 2008 @ 15:44

    “stop propagandzie” Poczytaj troche zanim coś napiszesz po pierwsze ten dokument nie jest autorstwa BBC tylko Channel 4, a po drugie to w tym filmie jest mnustwo manipulacji, zwłaszcza w pierwsze wersji, gdzie pokazuje się fragmenty wykresów, tylko poto żeby udowodnić teze. Przytaczane są też teorie, które nie mają żadnych dowodów naukowych, jak wpływ promieniowania słonecznego na klimat. No i najważniejsze wielu naukowców, również tych których wypowiedzi wykorzystano, protestowało przeciw temu filmowi. Manipulowano ich wypowiedziami tak bay potwierdzały ich teze, a nie przedstawiały to co chciał powiedzieć naukowiec.

  4. sastre:

    8 maja 2010 @ 20:14

    Ale np. porównując globalne ocieplenie do lotu samolotem. Jeśli założyć,że chcesz lecieć samolotem, w którym istnieje prawdopodobieńśtwo 1 do 10,że się rozbijesz, to pewnie nie chciałbyś nim polecieć. Tak samo jest z globalnym ociepleniem, jeśli istnieje prawdopodobieństwo wynoszące 1 do 10,że globalne ocieplenie istnieje i że kilkadziesiąt lat mamy przekonać się o tym odczuwając jego potężne konsekwencje. To czy nie lepiej zapobiegać teraz niż doprowadzić do tego,że za kilkadziesiąt lat będzie za późno na jakiekolwiek działania?
    Przecież paliwa kopalne wcześniej czy później się skończą(nie kwestonuje czy to będzie za 50 czy może za 500 lat), więc świat będzie musiał się “przesiąść” na inne źródła energii (zapewne OZE). Więc czy nie lepiej zacząć to robić dużo wcześniej, a nie na ostatnią chwilę?

RSS komentarzy · adres TrackBack