WHY STOP? Read in the English

Elektrownia wiatrowa tańsza niż węglowa budowana przez konsorcjum KGHM/Tauron !

Tauron i KGHM w kwietniu tego roku podpisały list intencyjny w sprawie współpracy przy budowie węglowego bloku energetycznego w Elektrowni Blachownia w Kędzierzynie-Koźlu. Według informacji prasowych, może tam powstać blok o mocy około 800 MW, kosztem ok. 4-5 mld zł (ok.5,6 mln za 1 MW, elektrownia wiatrowa-4,7 mln za 1 MW). KGHM ma być inwestorem finansowym i głównym odbiorcą prądu. Przedstawiciele obu firm potwierdzają że koszty budowy i uruchomienia elektrowni są orientacyjne i mogą być wyższe.STOP_ODKRYWCE_koszty_budowy_i_obslugi_elektrowni

Dla porównania realizowana już inwestycja w elektrownie wiatrową:
Spółki zależne Polish Energy Partners (PEP), Amon i Talia, podpisały umowy z Vestas-Poland na dostawy i instalację 29 turbin wiatrowych dla projektów farm wiatrowych Łukaszów i Modlikowice ( gmina Złotoryja ) o łącznej mocy 68MW za 280 mln zł. (ok.4,7 mln. za 1 MW bez dopłat). Umowy dla Łukaszowa dotyczą dostawy, instalacji, uruchomienia oraz testowania 17 turbin wiatrowych o mocy 2 MW każda (łącznie 34 MW), oraz świadczenia usług serwisowych turbin wiatrowych przez okres 5 lat. Szacunkowa łączna wartość umów wynosi 164 miliony zł (40 mln euro ). Umowy dla Modlikowic dotyczą dostawy, instalacji, uruchomienia oraz testowania 12 turbin wiatrowych o mocy 2 MW każda (łącznie 24 MW) oraz ich serwisu przez 5 lat. Szacunkowa łączna wartość umów wynosi 116 mln zł (28 mln euro ). Dostawa i instalacja turbin oraz uruchomienie farm wiatrowych Modlikowice i Łukaszów przewidziane jest na 2011 rok.
Obydwa projekty otrzymają dofinansowanie w ramach unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w kwocie 40 mln zł każdy.
W Polsce do roku 2010 zainstalowanych zostało ok. 756 MW mocy energii z wiatru, natomiast w samym 2009 r. w Hiszpanii -2.459 MW, Niemczech -1.917 MW, Włoszech- 1.114 MW, Francji- 1.088 MW oraz W. Brytanii- 1.077 MW. Natomiast niekwestionowaną potęgą w produkcji energii wiatrowej stają się Chiny, którzy w ciągu roku podwoili łączną moc swoich elektrowni wiatrowych do 25.100 MW - podała Global Wind Energy Council (GWEC). W kolejnych latach Chińczycy chcą znacząco zwiększać liczbę elektrowni wiatrowych. Do 2020 r. ich łączna moc ma sięgnąć 150.000 MW !

Porównując koszty budowy elektrowni wiatrowej i węglowej można stwierdzić, że czasy tanich elektrowni węglowych bezpowrotnie mijają. Biorąc pod uwagę koszty eksploatacyjne okazuje się, że bezobsługowe elektrownie wiatrowe są trzykrotnie tańsze w obsłudze. Tak więc kończy się mit o taniej energii z węgla.
Osobnym tematem jest beznadziejny stan infrastruktury przesyłowej, który nie odpowiada wymogom XXI wieku. Inteligentne sieci przesyłowe w Polskich warunkach to mrzonki, ale i kość w gardle na rynku, w którym brak konkurencji cieszy producentów węgla. To zacofanie dla zmonopolizowanej i skostniałej branży energetyczno-węglowej łatwy sposób na zarabianie, a wszelkie próby wejścia na rynek podmiotów, które mogłyby ten układ osłabić jest zwalczana bezpardonowo przez zagrożone branże jak i niektórych polityków ! Trzeba pamiętać, że to konsument płaci cenę za te działania.

źródło : wnp.pl, PSEW, onet.pl, Energy Efficency News

8 komentarzy do “Elektrownia wiatrowa tańsza niż węglowa budowana przez konsorcjum KGHM/Tauron !”

  1. mick:

    9 lutego 2010 @ 22:26

    Polska to ciemny naród, a politycy sa tego dowodem. Kilof w rękę i dylizansem po węgiel. Zacofanie weglowe do potegi. Ale wyborców pracujących na weglu jest dziesiątki tysięcy. O tym Pawlak, Tusk i inni pamiętają ! !

  2. Hubert Osiński:

    10 lutego 2010 @ 13:02

    Witam Państwa.
    Chciałbym sprostować kilka mitów odnośnie “taniej energii wiatrowej”. Energia wiatrowa wcale nie jest tania! Bo jej pozyskiwanie jest nieliniowe a co za tym idzie nieprzewidywalne! W momencie szczytowym natomiast nie są znane ekonomicznie uzasadnione metody magazynowania energii elektryczne. Nie mówiąc już o dużych kosztach społecznych i ekologicznych wyrządzanych przez Farmy Wiatrowe. Rozumiem, czym się kierowano w przedstawionej prezentacji natomiast Farma wiatrowe to tylko w tym przypadku “inne zło”.

    Poniżej cytat z artykułu którego Autorem jest Piotr Waydel:
    “Nie mam tu na myśli energii wiatrowej, zamienianej na elektryczną, ponieważ nieliniowe jej pozyskanie i brak możliwości opłacalnego jej gromadzenia, jest tylko poważnym kłopotem dla sieci przesyłowych. Bardziej im się opłaca zapłacić za nią pod warunkiem, że nie muszą jej odbierać. Jest to jak na razie wyłącznie fakt medialny dla władz i dobry sposób na ograbianie ogłupianego społeczeństwa.” Cały artykuł: http://www.ithink.pl/artykuly/aktualnosci/nowinki-technologiczne/co-ma-nagroda-nobla-do-bezpieczenstwa-energetycznego-polski/

    W tym też artykule jest przedstawiona technologia na wykorzystanie złóż węgla brunatnego ze znaczną korzyścią dla mieszkańców ale bez takich jak w przypadku zwykłej odkrywki kosztów społecznych! Mało tego, technologia prof. Żakiewicza “Podziemne procesowanie węgla” pozwoli pozyskanie energii ze złóż znacznie taniej! I ta technologia jest jak znalazł dla waszych gmin i problemów najlepszym rozwiązaniem.

    Hubert Osiński,

  3. mrob7:

    17 lutego 2010 @ 14:52

    Więcej wiatraków od Vattenfalla na Morzu Północnym
    Firmy Vattenfall i Scottish Power Renewables uzyskały 8 stycznia 2010 r. prawa do budowy dużej morskiej farmy wiatrowej u wschodniego wybrzeża Anglii na Morzu Północnym. Farma działająca w pełnym zakresie może dostarczyć energię elektrycznną odpowiadającą zapotrzebowaniu przeszło czterech milionów gospodarstw domowych rocznie.
    Budowa wpisuje się w plan Vattenfall, zakładający zwiększenie produkcji energii odnawialnej oraz „produkcję czystej energii elektrycznej”. Farma będzie miała zasadniczy wkład w osiągnięcie brytyjskiego docelowego pułapu energii odnawialnej, ustalonego dla walki ze zmianami klimatu.
    Początkowe analizy wskazują, że w strefie o nazwie East Anglia Array można osiągnąć moc około 7 200 MW.
    Rozpoczęły się już rozmowy ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, zostanie też przeprowadzona szeroko zakrojona i długofalowa kampania na rzecz angażowania do programu lokalnych społeczności. Partnerzy planują także współpracę z lokalnymi firmami oraz zatrudnianie miejscowych robotników zawsze, gdy będzie to możliwe.
    Ignacio Galan, Prezes Iberdola Renovables, firmy matki ScottishPower Renewables, powiedział: „Jesteśmy zachwyceni możliwością współpracy z Vattenfall przy budowie jednej z największych farm wiatrowych świata. Nie ma wątpliwości, że farma w East Anglia Array dostarczy nam poważnych inżynieryjnych wyzwań, ale w ciągu ostatnich 15 lat jako największy deweloper lądowych farm wiatrowych w Wielkiej Brytanii zdobyliśmy ogromne doświadczenie i wiedzę, które pomogą nam w przeprowadzeniu tego ambitnego przedsięwzięcia”.
    Lars G. Josefsson, Prezes i CEO Vattenfall, powiedział: „Farmy wiatrowe na morzu są podstawą starań Vattenfall na rzecz klimatu. Vattenfall ogromnie cieszy się możliwością pracy ze ScottishPower Renewables,jesteśmy podekscytowani perspektywą wykorzystania naszego bogatego doświadczenia w dziedzinie morskiej energetyki wiatrowej, jakie zdobyliśmy podczas budów w całej Europie. Teraz przyda się nam do wzniesienia farmy wiatrowej u wybrzeży hrabstwa East Anglia”
    Partnerzy stworzyli spółkę joint venture o nazwie East Anglia Offshore Wind Ltd, której specjalistyczny zespół rozpoczął już ocenę inżynieryjnych wyzwań, wiążących się ze strefą hrabstwa East Anglia.
    Jeśli podanie zostanie zatwierdzone, a wewnętrzne decyzje będą pozytywne, przewiduje się, że budowa ruszy w 2015 roku i będzie prowadzona etapami.
    źródło: vattenfall

  4. iloraz:

    19 lutego 2010 @ 21:10

    Nie do końca ma pan rację panie Hubercie. NA świecie juz istnieją systemy przesyłu które przesyłaja prąd z miejsca nadprodukcji w miejsce gdzie prądu jest w danej chwili mniej. Ale jak to w Polsce, grzebiemy się we własnym bagnie bez inwestycji w infrastrukture która widac gołym okiem że jest w tragicznym stanie,a i tak trzeba będzie ją odnowic.Zamiast iśc z duchem postępu przed którym nie ma odwrotu,a politycy z kolegami którzy moga zapewnic im stołki po wyborach parlamentarnych w firmach energetycznych kombinują jak zapewnic sobie byt idąc po trupach. Gwoli ścisłości dla elektrowni konwencjonalnych też są planowane przestoje a i nieplanowanych sporo sie znajdzie(kosztowne awarie) .Serwis kotłów nadkrytycznych,systemów odsiarczania,odpylania,odżużlania,chłozenia,naprawy turbin parowych jest już dużo drozszy niż prostych turbin wiatrowych. Niemcy juz przestawiają sie na energetyke OZE i o dziwo(dla polskich dysydentów) atomową. Ale w Polsce pracuje kilkaset tysięcy luzi przy energetyce węglowej. To spory elektorat i miejsce do prowadzenia machlojek na dużą skalę. rozumie pan dlaczego za wszelką cene stara sie utrzymac taki stan rzeczy ?

  5. Hubert Osiński:

    20 lutego 2010 @ 17:12

    @iloraz napisał:
    “NA świecie juz istnieją systemy przesyłu które przesyłaja prąd z miejsca nadprodukcji w miejsce gdzie prądu jest w danej chwili mniej.” OK. Tylko co w momentach gdy energii jest mniej niż zakładano a długi czas wiatraki kręcą się jakby chciały a nie mogły?
    Czy to jest bezpieczne źródło zasilania?

    Owszem Niemcy i Francja chcą się przestawić na inne źródło zasilania ale nie na atom! Taka ciekawostka, Niemcy myślą o tym aby wykorzystać technologie prof. Żakiewicza
    Atom wcale nie jest najtańszą energią! (patrz chociażby koszty inwestycyjne).

    Oczywiście wiem, dlaczego obecny stan rzeczy jest utrzymywany :-)
    Jest utrzymywany z tych samych powodów z jakich prof. Żakiewiczowi rzucają kłody pod nogi.
    Po co oddać kontrolę nad dochodami, spółkami w “obce” ręce?

  6. Adamac2:

    28 lutego 2010 @ 20:27

    Może i słupki prawdziwe, jednakże 800MW wiatrowe musi być zabezpieczone przez elektrownie węglową o takiej samej mocy. Więc jeżeli ekolodzy uważają, że jest sens dwukrotnego inwestowania to ja im współczuje:)

  7. michał:

    4 marca 2010 @ 21:20

    a dlaczego nie zabezpieczyc przez np. elektrownie atomową ,o wiele tańszą ? Lub tysiące lokalnych elektrowni biogazowych, czy na paliwa stałe odnawialne , gdzie bezpieczeństwo energetyczne jest na dużo wyższym poziomie? A dlaczego nie stworzyc inteligentnych sieci przesyłowych o 50% mniejszych stratach? Produkowac za wszelką cene i sprzedawac ładując koszty w cenę produktu ,to idealny interes dla monopolu bo przecież nie ma u nas konkurencji

  8. Hubert Osiński:

    8 marca 2010 @ 15:22

    Na chwilę obecną najtańszym sposobem pozyskiwania energii o “nieskończonych” zasobach jest energia geotermalna.
    Natomiast spalanie węgla brunatnego i kamiennego ze względu na limity emisji Co2 jest nie opłacalne.
    Zwróćcie uwagę na fakt, że tania energia geotermalna (zero a nawet ujemnie emisyjna) może spowodować bardzo ciekawy efekt - Polska może wiele zarobić dzięki sprzedaży własnych limitów Co2!

RSS komentarzy · adres TrackBack