WHY STOP? Read in the English

Skandaliczny raport Poltegoru w sprawie eksploatacji “Złoża Legnica” ujawnia lekceważące podejście węglowego lobby do miejscowego społeczeństwa

Środowiskowe i społeczne uwarunkowania eksploatacji złoża węgla brunatnego Legnica (.pdf - 3,26MB) - taką nazwę nosi raport opublikowany przez Instytut Górnictwa Odkrywkowego “Poltegor” prawdopodobnie w okresie listopada 2009 roku, a podejmujący zagadnienia związane z charakterystyką złoża, środowiskiem regionu czy społeczną oceną inwestycji.

W tekście często spotykamy twierdzenia, które przedstawiają opisywane zagadnienie z jednej tylko perspektywy  wprowadzają  czytelnika w błąd. Przykładem tego może być zdanie: “Warto zastanowić się także nad przyszłością regionu legnicko – lubińskiego przed zakończeniem eksploatacji przez KGHM Polska Miedź S.A. Prezes BOT KWB Turów S.A.
Stanisław Żuk uważa, że alternatywą może być właśnie budowa legnickiego zagłębia górniczo-energetycznego.” Sugeruje on, że ewentualna odkrywka, to szansa dla regionu, gdy dojdzie do zakończenia wydobycia w kopalniach KGHM. Pomijając wszelkie aspekty różniące górnictwo głębinowe od odkrywkowego warto powiedzieć, że z wypowiedzi prezesów KGHM - M. Krutina, H. Wirtha - wydobycie na obecnym poziomie zagwarantowane jest do 2060 roku, a wraz z postępem technologicznym (którego w górnictwie węgla brak) wydłuży się o kolejne kilkadziesiąt lat.

W celu zbadania opinii publicznej Poltegor zorganizował badanie ankietowe. Z tekstu raportu wywnioskować można, że było ono miarodajne i wykonane w możliwie szerokim zakresie. Ale czy było tak w rzeczywistości. Ankiety rozsyłane były od stycznia do marca 2008 rok, czyli w okresie kiedy o planowanej kopalni odkrywkowej wiedziało naprawdę niewielu. Przypomnijmy, że strona stop-odkrywce.pl powstała w kwietniu 2008 roku niedługo po tym jak na forach internetowych można było natrafić na wtedy jeszcze dość niewiarygodne informacje, że pomiędzy Legnicą i Lubinem może powstać kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego. Dlatego z całym przekonaniem stwierdzić możemy, że świadomość społeczna w temacie odkrywki i “Złoża Legnica” była praktycznie zerowa!

Kolejnym bulwersującym faktem jest podawanie przez Poltegor danych odnośnie ludności z lat 2004-2006. Z zestawień wynika, że liczba ludności na terenie np. gminy wiejskiej Lubin maleje i co gorsza oprócz rzekomej dużej migracji występuje też ujemny przyrost naturalny. Stanowiłoby to zapewne argument za kopalnią, bo przecież skoro i tak mieszka tam coraz mniej ludzi, to nikt nie powinien mieć nic przeciwko. Prawda jest jednak taka, że każdy kto choćby przejeżdżał przez miejscowości położone w gminie Lubin czy Miłkowice w ostatnich latach zaobserwuje bez trudu jak wiele powstało tu nowych domów, w których osiedlają się ludzie z Lubina czy Legnicy. Wśród jednej z najczęściej zaniżanych statystyk, które pojawiają się przy okazji rozpatrywania zagospodarowania złoża Legnica, jest liczba ludności zamieszkującej teren legnicko-lubiński, a która musiałaby zostać przesiedlona w przypadku podjęcia decyzji o eksploatacji legnickiego węgla. Liczba ta według obliczeń Poltegoru kształtuje się na poziomie 3400 osób. Jest to zdecydowanie większa liczba niż ta podawana we wcześniejszych publikacja Instytutu Górnictwa Odkrywkowego jednak i tak ma niewiele wspólnego z prawdą. Tylko pobieżna analiza zasięgu kopalni, opierająca się na projekcie Poltegoru, pozwala stwierdzić, że przesiedlenia dotknęłyby ponad 7100 osób bezpośrednio zagrożonych odkrywką + ponad 200 tys. mieszkańców Legnicy, Lubina i Prochowic wystawionych na szkodliwe działanie kopalni.

Skandalem jest rzekome ciepłe przyjęcie ankiety wysłanej do gmin przez Poltegor w 2008 roku dotyczącej planów budowy kopalni. To ciepłe przyjęcie zgotowali uczniowie szkół których zatrudniono do wypełniania ankiet,w których używa się stwierdzeń “prawdopodobne zmniejszenie areałów lasów na skutek ekspanski gospodarczej” podczas gdy wiadomo że nad złożem rośnie ponad 1100 ha lasów które trzeba zniszczyc, lub “możliwe zmiany stanu” wód podziemnych,tu z kolei chodzi o lej depresyjny którego zasięgu nie sa pewni sami autorzy projektu a którego zasięg przy działalności w pobliżu kopalń miedzi moze byc gigantyczny (nawet 80 km.prof.Tomiałojc) !! Natomiast dojrzałośc okazały samorzady oraz mieszkańcy regionu Legnicko-Lubińskiego którzy wypowiedzieli się wyraźnie w referendum przeciw kopalni i którego wynik jest miażdżący dla lobbystów węglowych.

Według autorów raportu stan wiedzy społeczeństwa  o planowanej inwestycji jak i jego opinia jest “zależna od jakości informacji i klimatu społecznego ukształtowanego przez tę informację”. Jako przykłady owej informacji autor przedstawia wypowiedzi przedstawicieli lobby węglowego, które obejmują głównie techniczne dane, charakteryzujące złoże jak i metody jego zagospodarowania! Pojawiają się tu wypowiedzi:

1. prof. Jerzego Bednarczyk z Instytutu Górnictwa Odkrywkowego Poltegor-Instytut, dla Gazety Wyborczej: “To największe złoża w Europie, a być może i na świecie. Ich wielkość oceniamy na 35 mld ton, w tym 15 mld może być eksploatowanych. Zasoby Bełchatowa, największej polskiej elektrowni, to ok. 2 mld ton. Dolnośląskie zasoby zalegają na głębokości ok. 200 m, czyli podobnie jak w Bełchatowie. Poza tym legnickie złoża są znacznie lepsze jakościowo niż bełchatowskie. To żyła złota, którą wreszcie trzeba zabezpieczyć i następnie rozpocząć wydobywać.”

2. prof. Kazimierza Jelenia z Akademii Górniczo-Hutniczej: “Istnieje wiele technologii wykorzystania w przyszłości węgla brunatnego jak zgazowanie w złożu, zgazowanie w zakładach przeróbczych, biozgazowanie, czy wykorzystanie węgla brunatnego w połączeniu z energetyką jądrową do produkcji wodoru.”

Trudno tu szukać informacji o protestach społeczności czy wypowiedzi przedstawicieli tychże społeczności, czyli samorządowców gmin, na terenie których zalega złoże. Wypowiedzi profesorów informujące tylko jak duże jest złoże i co może ono nam dać oraz stwierdzenia w stylu: “Zagospodarowanie i sposób wykorzystania bogatych złóż legnickich jest coraz częściej poruszane zarówno przez samorządowców i lokalną społeczność” rysują kłamliwy bądź niepełny obraz lokalnej opinii publicznej! Dodatkowo w raporcie pojawia się stwierdzenie Komitetu Sterującego, że “jedynym (podkreślamy jedynym!) aktualnie sposobem wykorzystania węgla brunatnego jest jego wydobycie metodą odkrywkową.” W takim razie jaki sens miało przytoczenie wypowiedzi prof. Jelenia z AGH o zgazowaniu czy biozgazowaniu? Czy celem takiego zabiegu było może danie złudnego poczucia, że zagospodarowanie złoża węgla pomiędzy Legnicą i Lubinem niekoniecznie wiązać się będzie z metodą odkrywkową?

Środowiskowe i społeczne uwarunkowania eksploatacji złoża węgla brunatnego Legnica (.pdf - 3,26MB)

2 komentarze do “Skandaliczny raport Poltegoru w sprawie eksploatacji “Złoża Legnica” ujawnia lekceważące podejście węglowego lobby do miejscowego społeczeństwa”

  1. mrob7:

    25 lutego 2010 @ 07:43

    Pilotażowa próba podziemnego zgazowania węgladodano: 2010-02-24 Na marzec br. naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach zaplanowali rozpoczęcie pilotażowej próby podziemnego zgazowania węgla. W eksperymencie przewidziano kilka cykli zgazowania, służących przetestowaniu metody i skuteczności tego procesu w podziemnych warunkach.
    “Początkowo rozpoczęcie pilotażu planowano na styczeń, jednak przeciągnęły się prace związane z budową potrzebnej do tego infrastruktury. Teraz instalacja jest już w dużej części gotowa, w marcu powinny rozpocząć się próby” - powiedziała PAP rzeczniczka GIG, Sylwia Jarosławska-Sobór.

    Miejscem zgazowania będzie georeaktor, czyli wybrana część złoża węgla kilkadziesiąt metrów pod ziemią; znajduje się tam ok. 25 ton tego surowca. Pilotaż przewiduje zgazowanie ok. 50 kg węgla na godzinę. To niewiele - ważna jest jednak nie ilość uzyskanego gazu, a efekt badawczy i doświadczalny.

    W georeaktorze, w miarę dostarczania przez specjalny odwiert tlenu, pary wodnej i związków chemicznych, będą zachodzić reakcje, dzięki którym powstanie gaz, odprowadzany na powierzchnię drugim odwiertem. Gaz z węgla można wykorzystać do produkcji energii, dalszej obróbki chemicznej lub - w przyszłości - do wytwarzania wodoru.

    Pilotażowe zgazowanie węgla w złożu odbędzie się w należącej do GIG Kopalni Doświadczalnej “Barbara” w Mikołowie. To część rozpoczętego ponad dwa lata temu międzynarodowego projektu HUGE (Hydrogen Oriented Underground Coal Gasification for Europe), którego celem jest podziemne zgazowanie węgla, ukierunkowane na pozyskanie wodoru.

    Wcześniej w kopalni “Barbara” pomyślnie przeprowadzano doświadczenia ze zgazowaniem węgla na powierzchni.
    Jeżeli pilotaż się powiedzie, GIG chciałby testować podziemne zgazowanie na większą skalę. Instytut zgłosił swój projekt do konkursu w tej dziedzinie, ogłoszonego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Gdy projekt będzie zaakceptowany, dalsze badania nad zgazowaniem byłyby prowadzone, kosztem ok. 30 mln zł, 400 m pod ziemią, w jednej z kopalń Katowickiego Holdingu Węglowego.
    Gaz uzyskany z węgla może posłużyć do zasilania turbin wytwarzających energię elektryczną, może być także wykorzystywany przez przemysł chemiczny. Obecnie badania i wdrożenia w tym zakresie prowadzone są w kilku krajach, m.in. w Australii, RPA, Kanadzie, Indiach i Chinach. Także GIG do lat 70. ubiegłego wieku prowadził doświadczenia związane ze zgazowaniem, których jednak zaniechano. Teraz zainteresowanie nimi wróciło m. in. z powodu rosnących cen innych nośników energii oraz kurczenia się ich zasobów na świecie.
    źródło: PAP – Nauka w Polsce

  2. michał:

    4 marca 2010 @ 21:15

    Polska wałkami stoi na każdym szczeblu.Wystarczy dobrze sie rozglądnąc. Poltegor nie raz dał ciała z ekspertyzami i nie tylko w branży brunatnej, zresztą na uczelniach też kręcą lody i to ci którzy powinni byc autorytetami

RSS komentarzy · adres TrackBack